Flog - jednak nie...?

 O Flog.pl już pisałam. Muszę powiedzieć, że z początku byłam z tego miejsca zadowolona, ale później, kiedy poznawałam jego minusy, biłam się z myślami: odchodziłam i powracałam. Prezentując zdjęcia, człowiek ma jednak ochotę oglądać fotki innych osób, rozmawiać o zdjęciach itd. Flog to umożliwia i ułatwia.

  Pisałam już, że atmosferę miejsc tworzą w dużej mierze ludzie i to właśnie ludzie niszczą atmosferę Floga.

  Moje obserwacje co do tego miejsca:

1. Tygiel przypadkowości - od amatorów do profesjonalistów

Tak naprawdę, jeśli tego typu miejsce jest dla wszystkich, to wielu użytkowników nie będzie zadowolonych; "fachowcy" zawsze będą niezadowoleni, że wiele zdjęć dnia nie dorasta ich fotkom do pięt; z kolei nie każdy amator robi zdjęcia, żeby zgłębiać na poważnie tajniki fotografii - to nie grzech. Chodzimy na spacery, wyjeżdżamy na wczasy, zwiedzamy i przy okazji utrwalamy to, co widzimy i co nam się podoba. Więcej nam nie trzeba. Owszem, "po drodze" uczymy się pewnych podstaw - np., żeby bezmyślnie nie ucinać głowy osobie na zdjęciu albo zwracamy coraz większą uwagę na to, co na naszym zdjęciu się pojawi, choć nie jest naszym głównym obiektem (słup wysokiego napięcia, latarnia, drzewo) - zastanawiamy się jak to ominąć ewentualnie w jakim stopniu pozwolić tym elementom na naszej fotografii zaistnieć. Jednak nie dążymy do tego, by kupować bardziej profesjonalny sprzęt i zgłębiać prawdziwe tajniki wiedzy fotograficznej, pozwalającej robić zdjęcia wręcz artystyczne. Niestety, na flogu zdarza się, że ktoś kto mniej lub bardziej słusznie ma o sobie jako o fotografie wysokie mniemanie, będzie krytykował zdjęcia innych flogowiczów i to niestety w sposób nie do przyjęcia, zarówno co do treści, jak i formy.


2. Flog jako kółko wzajemnej adoracji



Nie wiem, czy Flog miał być dokładnie i dla kogo, ale na razie stał się kółkiem wzajemnej adoracji - ludzie dają plusy i piszą pochwalne komentarze pod zdjęciami różnej jakości i o różnej tematyce. Przejrzałam już tam tyle zdjęć, że śmiem twierdzić, że i pod zdjęciem chodnika mogą się pojawić plusy oraz "ochy" i "achy", jeśli flog autora tegoż zdjęcia znajduje się w "ulubionych" wielu użytkowników, a ci mniej lub bardziej będą liczyć na jego rewizyty i "odwdzięczenie się" tym samym. 
Dodatkowo, jeśli wiadomo, że autor niezbyt dobrych zdjęć, totalnie byle jakich, wyglądających niemal co do joty jakby były pstryknięte przypadkiem, podczas chowania aparatu do kieszeni lub wyjmowania z niej smartfona, jest np. niepełnosprawny, a takie pstrykanie to element terapii (znam taki przypadek z floga), to ludzie tym bardziej "plusują" każdą jego fotkę i piszą, że jest "ciekawa", "świetna" itd... 
   A jeśli zdjęcie uzbiera pewną liczbę plusów, to jest ono wśród nominowanych do zdjęcia dnia, wybranego przez Flogowiczów - nie musi być więc nawet przeciętne technicznie! To bardzo denerwuje niektórych flogowiczów - niektórzy pisali o tym na forum. Z jednej strony nie dziwię się im, bo wygląda na to, że zdjęciami dnia nie są fotki faktycznie dobre technicznie i ciekawe tematycznie, tylko te, które z jakiejś racji uzbierały sporo plusów (np. tylko po to, by autor takiego zdjęcia odwdzięczał się plusami u innych)

   Można oczywiście robić swoje i nie przejmować się innymi - w myśl zasady: "psy szczekają, karawana idzie dalej", jednak jakoś łatwiej tupnąć nogą i powiedzieć: "wolnoć Tomku w swoim domku", coś Ci się nie podoba, nie wchodź na mój blog i nie oglądaj...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O Hekko słów kilka

Zestawienie skrzynek e-mailowych

OVH